Strona Główna » Aktywności » O bajkowej krainie, w której spotkasz setki susłów. Przed Tobą Muránska planina!

Z cyklu: Mniej znane na spokojne wędrowanie 

Za górami, za lasami, gdy zostawisz za sobą tatrzańskie wierzchołki i popularne kurorty, przejedziesz przez Poprad, miniesz opustoszałe wsie z zaniedbanymi domami i podupadłymi gospodarstwami, trafisz w końcu do nieprawdopodobnego świata, w którym poczujesz się jak w bajce. Nie tylko za sprawą bujnych lasów pokrywających strome, skaliste zbocza i znikomego udziału ludzkiej ręki w zagospodarowaniu terenu, ale najbardziej dzięki jego niesamowitym mieszkańcom, głównie czarującym susłom, które pokochasz od pierwszego nakarmienia. Oto Muránska planina! 

Muránska planina i tutejsze susłySysľovisko Biele vody, fot. Joanna Górna

Muránska planina – magiczny zakątek w środku Słowacji

Dawno, dawno temu, w odległości ok. 100 km od granicy polsko-słowackiej, na południe od Niżnych Tatr, wypiętrzyła się wapienna bryła o kopulastych szczytach i niemal pionowych ścianach. Żyje sobie okryta płaszczem gęstego lasu, spod którego gdzieniegdzie wystają skały z głębokimi dolinami, nielichymi zjawiskami krasowymi i najliczniejszą populacją niedźwiedzi na Słowacji. Z jednej strony ukrywa się przed złymi mocami masowej turystyki w trójkącie, którego wierzchołki wyznaczają: Červená Skala, Tisovec oraz Brezno, z drugiej zaś czeka na odkrycie przez wędrowców, którzy docenią jej urok i dziewiczą przyrodę. Jak myślisz? Może to właśnie o Tobie mowa?  

Sysľovisko Biele vody i epickie spotkanie z susłami

To absolutnie wyjątkowe miejsce, w którym zobaczysz nie jednego, nie dwa, a setki rozbieganych susłów! Te przeurocze, niczym nieskrępowane  stworzenia żyją sobie na dużej polanie i nie boją się człowieka. Wystarczy, że zaopatrzysz się w słonecznik, marchewkę lub jabłko i kucniesz. Nie minie sekunda, a z zewsząd otoczą Cię, by jeść Ci prosto z ręki. Małe gryzonie najlepiej odwiedzić latem w ciepłe, słoneczne dni, bo właśnie wtedy najbardziej rozpiera je energia. W okresie jesienno-zimowym zamykają się w swoich norkach i zapadają w głęboki sen. W końcu nie bez powodu mówi się, że ktoś śpi jak suseł! 

Odpoczynek na polanie Veľká lúka-Piesky, fot. Joanna Górna

Sysľovisko Biele vody tworzą nie tylko wiewiórki ziemne, ale również towarzyszące im sympatyczne osły oraz nierzadko stado owiec. Wspierają swoich niewielkich przyjaciół regularnie “kosząc” trawę na łące, dzięki czemu susły mają lepszą widoczność i w przypadku zagrożenia mogą się ostrzec. A jak to wygląda w praktyce? Najpierw gwiżdżą, a potem stają na baczność czekając na rozwój sytuacji. Wszystkie! No i wyobraź sobie teraz chmarę słupków wpatrujących się w dal tymi swoimi brązowymi ślepiami. Nieprawdopodobny widok! Dopiero jak uznają, że nie ma powodu do obaw, wracają do swoich zajęć. W przeciwnym razie schowają się w dziurach i będzie po wizycie.

Zamek Muráň z najlepszym widokiem na płaskowyż!

Jeden z niegdyś najbardziej okazałych oraz najwyżej położonych zamków na Słowacji wznosi się na skalistym wierzchołku Cigánka nad wsią Muráň. Dziś niewiele z niego zostało.  Najlepiej zachowała się wieża z bramą wjazdową, ale fragmenty murów obronnych też nieźle się trzymają. W związku z tym po przekroczeniu progu średniowiecznej twierdzy czeka Cię przechadzka wśród rozrzuconych pozostałości grodu, które kryją się pomiędzy drzewami i krzewami oraz pozwalają wyobrazić sobie, jakim gigantem był dawniej zamek.

Widok z zamku MurańNamiastka widoku z zamku Muráň, fot. Joanna Górna

Oprócz spaceru, który przeniesie Cię w czasie, przygotuj się przede wszystkim na kapitalne widoki, jakie roztaczają się z drewnianej platformy widokowej. Tylko zamów pogodę! Bo ja mam niedosyt przez mgłę, która co prawda dodała tajemniczości temu miejscu, ale nie pozwoliła w pełni nasycić oczu wyborną panoramą. Jakieś 15 minut od ruin zamku znajduje się Chata Zámok. To schronisko górskie przywodzące na myśl styl bawarski, w którym można przenocować i czegoś się napić, jest niestety nieprzewidywalne z powodu dni i godzin otwarcia. Jeśli planujesz nocleg “z biegu”, możesz się rozczarować. Najlepiej zadzwoń wcześniej i się upewnij, czy jest otwarte.

Veľká lúka: górska łąka ze stadniną półdzikich koni 

Rozległa, soczysta łąka z wąską drogą asfaltową pośrodku, otoczona puszczą ze wszystkich stron, leżąca niemal w sercu Murańskiego Płaskowyżu przypomina nieco pas startowy i już na samym wjeździe (od strony przełęczy Javorinka) robi niemałe wrażenie. Po prawej stronie, na skraju lasu, rzucą Ci się w oczy białe ściany budynków mieszkalno-gospodarskich z czerwoną dachówką, które dość mocno kontrastują z sąsiadującą przyrodą. To właśnie tam hoduje się konie zimnokrwiste o nazwie Norik Muránsky. Co porabiają na co dzień te muskularne zwierzęta? Czerpią z życia! Większość czasu spędzają na wolności pod gołym niebem pasąc się na okolicznych łąkach. Poza tym pomagają człowiekowi, głównie w pracach leśnych. 

Tzw. susłowisko na SłowacjiSysľovisko Biele vody, fot. Joanna Górna

W zachodniej części, czyli po drugiej stronie polany (Veľká lúka-Piesky), mieści się wąska wiata bez ścian, w której nie ma ani miejsca do siedzenia, ani żadnego stołu. Tak więc podczas deszczu pozostaje Ci picie kawy na stojąco, szczegółowa analiza wszystkich tablic informacyjnych i nadzieja, że nie będzie podmuchów wiatru (z życia wzięte). Przy dobrej pogodzie możesz skorzystać z paleniska oraz stolika i ławki, które znajdują się obok zadaszonego schronu, a nawet rozbić się z namiotem! To jedno z trzech miejsc w całym Parku Narodowym Muránska planina, w którym możesz legalnie biwakować. Z małym “ale”: dopuszczalne są tylko dwie noce! 

Muránska planina - jeden ze szlakówOdcinek szlaku na zamek Muráň, fot. Joanna Górna

Muránska planina – garść wskazówek (tych naj!)

Dla kogo?

Przede wszystkim dla wędrowców oraz miłośników dwóch kółek, dla których przygotowano sporo szlaków pieszych i rowerowych. Dla rodzin z dziećmi, choćby ze względu na szansę poznania z bliska uroczych wiewiórek ziemnych. Dla podróżujących z psem, z tym że jeśli nie będziesz mieć możliwości podejścia solo, to Sysľovisko Biele vody lepiej odpuść, ponieważ czworonóg wystraszy susły. Na Zamek Muráň też nie wejdziesz z psem. Chyba, że pogoda nie dopisze, wówczas cała twierdza będzie Wasza.   

Jak to rozegrać?

Najlepszą bazą wypadową na Płaskowyż Murański są: Muráň, Tisovec i Červená Skala. Ja jednak proponuję upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i połączyć Płaskowyż Murański ze wschodnią częścią Niżnych Tatr, o której pisałam w tekście Kráľovohoľské Tatry – dzikie oblicze Niżnych Tatr

Niewiedza, która może kosztować Cię mandat

I to niemały! Nas kosztowała tylko pouczenie i kilkadziesiąt dodatkowych kilometrów… Wszystko przez zamknięty odcinek drogi nr 531 i to, że w wyniku niejasnych oznaczeń potraktowaliśmy przejazd przez park narodowy jako naturalny objazd. Jeden, drugi, trzeci (!) raz… Dopiero za czwartym policjant uświadomił nas, że w parku narodowym samochodem mogą poruszać się wyłącznie osoby mające specjalne pozwolenie. Można je uzyskać w urzędzie gminy w Muraniu. Nie takie trudne, a jaka oszczędność!       

Muránske buchty, czyli coś dla łasuchów!

Z czym kojarzy się miejscowość Muráň? Z nazwą całej krainy, z zamkiem, z pozwoleniem na przejazd samochodem przez park narodowy oraz oczywiście z przepysznymi bułeczkami na słodko! Ten regionalny przysmak znajdziesz w piekarni na ryneczku. Wypiekany jest z różnymi nadzieniami, ale moje serce skradły te z jagodami. 

Okolice wsi MurańOkolice wsi Muráň, fot. Joanna Górna

Muránska planina i mój subiektywny ranking: 3 rzeczy, których nie możesz pominąć!

  1. Sysľovisko Biele vody i karmienie susłów. Jak to robić z głową? Informacje znajdziesz tutaj
  2. Wędrówka po wyśmienitą panoramę na zamek Muráň 
  3. Bułeczki murańskie w wersji “tu i teraz” spałaszowane pod sklepem lub w wersji “deluxe” zjedzone i popite kawą na wielkiej łące (Veľká lúka) 

Przypadek. To on sprawił, że trafiliśmy do tej cudownej, oderwanej od rzeczywistości krainy, która okazała się naszym odkryciem roku. I dwa dni. Bo tyle wystarczy, by zachłysnąć się niezwykłym klimatem tego miejsca, z dala od cywilizacji i rzeszy turystów. To jak? Bierzesz sprawy w swoje ręce czy czekasz na zrządzenie losu? 

W serii “Mniej znane na spokojne wędrowanie” przeczytaj także:
Beskid Mały o wielkich możliwościach
Podniebnym szlakiem wśród skał? Odkryj Jizerskie Hory!
Góry Bialskie i Złote – Sudecki koniec świata
Kraina górskich wysp i wysepek? Poznaj magiczny Beskid Wyspowy!
Kráľovohoľské Tatry – dzikie oblicze Niżnych Tatr

Autorka: Joanna Górna

Udostępnij