Strona Główna » Aktualności » Membrana Futurelight™ – outdoorowe rewolucje w kurtce The North Face?

W wyniku jednych obalane są rządy i królowie, w wyniku innych rozkwitają restauracje i szefowie kuchni. Rewolucje. To one pozwalają zmieniać świat na lepsze… i gorsze. Jedną z nich ogłosiła marka The North Face, wprowadzając na rynek membranę Futurelight™. Sprawdzamy, co dokładnie zmienia hasło “oddychalności”, które niesie na sztandarach. 

Nowa membrana Futurelight™Kurtka Futurelight™-  nowość na outdoorowym horyzoncie 

Czy narzekaniem można coś zmienić? Przeczytaj historię kurtki Futurelight™!

Potrzeba jest matką wynalazków – o trafności tego przysłowia przekonała się popularna firma outdoorowa The North Face. Jeden z czołowych ambasadorów marki, alpinista Andres Marin, po powrocie z wyprawy zaczął narzekać na konieczność ciągłego zakładania i wkładania hardshella, na przemian chroniąc się przed przegrzaniem i opadami atmosferycznymi. Zasugerował, że marzy mu się kurtka, która oddycha tak, jakby żyła, której nie trzeba zdejmować przy zmianie warunków. Projektanci The North Face postanowili ukrócić jego narzekania i… tak rozpoczynają się prace nad membraną Futurelight™.

Historia inspiracji zaczerpniętej od czołowego ambasadora marki jest oczywiście bardzo ciekawa, natomiast ciężko uwierzyć, żeby taka marka jak The North Face nie brała pod uwagę podobnej alternatywy już wcześniej. W branży outdoorowej nie ma roku, w którym nie pojawiłaby się kolejna nowinka techniczna. Producenci prześcigają się w tworzeniu “najlżejszych”, “najbardziej wodoodpornych”, “najbardziej ekologicznych” itp. produktów. W przypadku wodoodpornej odzieży i obuwia istnieje skończona liczba wariantów, które można zmienić, żeby prześcignąć konkurencję. A zmiana jednego parametru, zawsze pociąga za sobą inny.

Kurtka przeciwdeszczowa i efekt WOW

Trzy cechy, których turysta może wymagać od swojej przeciwdeszczówki? Wodoodporność, oddychalność i wiatroszczelność. Zabawnie się składa, że pierwsze litery tych wyrazów tworzą angielskie słówko “wow”, którym także w Polsce coraz częściej wyrażamy zachwyt. Można powiedzieć, że w kliencie prawdziwy efekt WOW wywoła taka kurtka, która ma wysokie parametry w każdej z tych trzech właściwości. Niestety, także w outdoorowym świecie, ideały nie istnieją i tak jak wspomniano wcześniej, podbicie jednego parametru, zawsze zmusza do obniżenia innego. To trochę jak słupki sondażowe w wyborach prezydenckich – jeśli słupek rośnie jednemu kandydatowi, to maleje innemu. Czy to znaczy, że nie ma szansy na dobrą kurtkę? Na szczęście nie!

 

Przepis na dobrą kurtkę na deszcz to wodoodporność, oddychalność i wiatroszczelność. To trzy główne składniki, ale można je zmieszać w różnych proporcjach. Kurtka z membraną Futurelight™ chwali się przede wszystkim oddychalnością. W takim razie jej słupki sondażowe muszą spadać w dwóch innych kategoriach. The North Face broni się jednak, że utrzymał parametr wodoodporności i wiatroszczelności na wystarczająco wysokim poziomie. Na potwierdzenie swoich słów przedstawia proces produkcji membrany Futurelight™ i opisuje testy, jakie przeprowadzono, by potwierdzić jej właściwości.

Jak powstaje kurtka przeciwdeszczowa z Futurelight™? Rzut oka pod mikroskop

W produkcji membrany Futurelight™ The North Face wykorzystano metodę nanospinningu. Jak wygląda taki proces? Wyobraź sobie 200 000 malutkich dysz, które wyrzucają z siebie nanowłókna recyklingowanego poliestru. Robią to tak ciasno i gęsto, że na pierwszy rzut oka wydają się jednolitą całością, a jednak pod mikroskopem tworzą coś na kształt pajęczej siatki. Przez otwory pomiędzy włóknami może swobodnie płynąć powietrze, jednak kropla deszczu się nie przeciśnie. Zdjęcie pod mikroskopem robi wrażenie! 

Nowa membrana Futurelight™ - metoda nanospininguMetoda nanospinningu wykorzystywana przez The North Face w membranie Futurelight™

Jednak sam pomysł nie jest nowy. Podobną metodę wykorzystała kilka lat temu firma Polartec w swojej membranie NeoShell. Czy słyszałeś/słyszałaś o tym produkcie? Jeśli nie, to już możesz mieć jakieś wyobrażenie na temat tego, czy technologia się przyjęła. Z drugiej strony nie przekreśla to samego wynalazku – być może zabrakło marketingowych mocy przerobowych, by przebić się z tą informacją do szerszego grona klientów i odbić zwolenników np. membranie GORE-TEX®.

Testy The North Face Futurelight™, czyli jak nie oblać na placyku

The North Face chciało mieć niezbity dowód na jakość swojego produktu, a nic tak nie dodaje wiarygodności, jak niezależne testowanie. Kiedy ubiegasz się o prawo jazdy nie wystarczy, że stwierdzisz, że jesteś świetnym kierowcą – musisz jeszcze to udowodnić. The North Face wypuściło membranę Futurelight™ na rynek, dopiero po tym, jak przeszła trójetapową “próbę ognia”:

 

  1. Wewnętrzne testy w fabryce The North Face – trochę jak wewnętrzny egzamin teoretyczny na prawo jazdy, najłatwiejsza część. Sztab specjalistów firmy sprawdza, czy membrana daje radę pod kątem wodoodporności, odprowadzania wilgoci czy trwałości. Produkt, który nie budzi ich zastrzeżeń, wypuszczają dalej, przekazując go na ręce testerów – w tym wypadku są to światowej klasy sportowcy współpracujący z marką, którzy sprawdzą jego właściwości w najbardziej ekstremalnych warunkach.
  2. Testy sprzętu dokonywane przez sportowców – tu zaczyna się robić pod górkę i to bez zaciągania ręcznego, a jazda po łuku przypomina raczej ostrą jazdę po bandzie. Bo jak inaczej nazwać wyczyn Hilaree Nelson i Jima Morrisona, którzy weszli na Mount Everest, a potem zjechali na nartach z Lhotse, dokonując najdłuższego freeridowego zjazdu na świecie? Podczas tego wyczynu mieli na sobie kurtki z membraną Futurelight™, podobnie jak 20 innych wybitnych sportowców podczas 7 innych wypraw, którzy dostali ją do testów.
  3. Testy w Underwriter Laboratories – dopiero w tym momencie firma The North Face włącza się do ruchu i wyjeżdża na miasto. W pełni obiektywnie sprawdza jakość produktu, poddając membranę Futurelight™ testom przez certyfikowaną, niezależną organizację Underwriter Laboratories. Organizacja mająca za sobą testy sprzętu dla takich grup, jak np. straż pożarna, ocenia głównie wodoodporność produktu.

Czy membrana Futurelight™ zdaje egzamin?Czy kurtka z membraną Futurelight™ jest wodoodporna? The North Face badał to w niezależnym instytucie

Coś dla miłośników liczb. Parametry The North Face Futurelight™

Membrana Futurelight™ przeszła wszystkie testy, także te w Underwriter Laboratories. Ale czy przeszła je na piątkę z plusem? Bardzo trudno to ocenić, ponieważ firma podaje bardzo okrojone dane. W wydawanej przez siebie gazecie The Explorer Magazine opublikowała jedynie informację, że membrana Futurelight™ została poddana działaniu 890 litrów

wody w ciągu 60 minut i pozostała sucha w środku. Te liczby, trzeba przyznać, ładnie wyglądają, ale nie dają możliwości porównania tego produktu z innymi.

 

Zabrakło tu standardowych miar CFM, MVTR czy mm słupa wody, którymi zwyczajowo opisuje się techniczną odzież outdoorową. Udało się nam dotrzeć tylko do nieoficjalnych danych, które pojawiają się w internecie na różnych blogach z testami sprzętu i forach dla góromaniaków. Podajemy te informacje ze świadomością ich ograniczeń i niedokładności, pamiętając o tym, że membrana Futurelight™ może być zróżnicowana pod kątem parametrów, w zależności od modelu (czy jest to np. wersja dla zwykłego turysty czy himalaisty).

 

  • 1.5 CFM – z angielskiego cubic feet per minute. To jednostka przepływu powietrza którą opisuje się wiatroszczelność produktu. Z testów wynika, że w odzieży poniżej 1 CFM użytkownik przestaje odczuwać przepuszczanie wiatru. Dla porównania, z definicji niewiatroszczelna odzież, np. polar, notuje aż 60 CFM. Mając te dane można wyciągnąć wniosek, że membrana Futurelight™ chroni przed wiatrem, ale nie w całkowity sposób, jak robią to inne membrany.

 

  • 75.000 MVTRmoisture vapor transfer rate, czyli współczynnik przenikania pary wodnej. To jednostka, która w gramach na metr kwadratowy mierzy ilość wilgoci przechodzącej przez materiał. Do tej pory uważano, że kurtki na poziomie 20.000 g/m2 są wystarczająco oddychające do intensywnego trekkingu. Stąd prawie czterokrotnie wyższy wynik od standardu… robi wrażenie!

 

  • x mm H20? – milimetry słupa wody, parametr mówiący o wodoodporności odzieży. Wiele firm pozostawia go tajemnicą (np. firma GORE®), dlatego taktyka The North Face nie odbiega w tym przypadku od poczynań konkurentów. W przypadku tego parametru internetowe przecieki są na tyle rozbieżne, że postanowiliśmy nie podawać danych. Jeśli The North Face chwali się 100% wodoodpornością produktu, najprawdopodobniej membrana Futurelight™ ma około 10.000-15.000 mm H2O, bo te wartości uznaje się za dolną granicę, która świadczy o wodoodporności odzieży.

 

Pokłócili się o membranę Futurelight™? Koniec współpracy The North Face i GORE®

 

Tajemnicą poliszynela jest, że niedawno zakończona współpraca firm The North Face i GORE®, rozeszła się w szwach właśnie z powodu prac TNF nad membraną Futurelight™. Czy firma produkująca najbardziej znaną membranę świata, GORE-TEX®, może się obawiać zdetronizowania ze strony nowej membrany The North Face? W naszej opinii rewolucja The North Face może co najwyżej nieco osłabić tego giganta, który przecież latami budował swoją markę na rynku, dostarczając produktów najbardziej wymagającym profesjonalistom. A Ci tak chętnie nie rezygnują z produktów, które są już sprawdzone w ekstremalnych warunkach!

Wszyscy marzymy o prostych odpowiedziach: dokładnym porównaniu i rzeczowej tabelce, która jasno pokazuje zasoby jednej i drugiej membrany. Niestety, przy braku standaryzacji testów, niepełnych danych i zróżnicowanych modelach (membrana GORE-TEX® występuje np. w serii Paclite, Active, Shakedry czy Pro, w których jej parametry ulegają znacznemu zróżnicowaniu, podobnie jest z membraną Futurelight™), nie da się takiego porównania przeprowadzić. Co można w takim razie zrobić? Jest tylko jeden sposób: sprawdzić na własnej skórze. 

Futurelight™ a Gore-texNiedawno współpracownicy, dziś rywale. Futurelight™ vs. GORE-TEX®

Kurtka Dryzzle Futurelight Jacket. Hit czy kit? Czekamy na opinie!

To jest ten moment, w którym kończy się teoria, a zaczyna praktyka. Sklep Górski Taternik postanowił przejść od teorii do praktyki zamawiając kurtkę Dryzzle Futurelight™ w całej gamie rozmiarowej, oczywiście w wersji damskiej i męskiej. Dzięki uprzejmości The North Face dostaliśmy też specjalną kurtkę do testów. Nasze wrażenia są pozytywne, szczególnie te zebrane podczas treningów biegowych i rowerowych w deszczu, ale wiemy, że sprzedawcom… nie jest łatwo uwierzyć na słowo 😉

 

Jesteśmy bardzo ciekawi Waszych opinii na temat nowej membrany The North Face. Czy ma szansę stać się prawdziwą rewolucją, czy za chwilę nikt nie będzie o niej pamiętał? Jak podchodzicie do sprawy wodoodporności odzieży – oddychalność jest dla Was ważna, czy to sprawa drugorzędna? No i w końcu: czy jest tutaj osoba, która miała np. Dryzzle Futurelight™ na sobie, testowała, a może kupiła? Zachęcamy do podzielenia się opiniami: tutaj lub pod postem na FB. Bo tak naprawdę to Wy swoimi wyborami konsumenckimi zdecydujecie, czy Futurelight™ The North Face ma jakąkolwiek przyszłość.

 

Autorka: Malwina Lisiecka

Udostępnij