Strona Główna » Aktywności » Góry Bialskie i Złote – sudecki koniec świata

Z cyklu: Mniej znane na spokojne wędrowanie

Wyobraź sobie głos Krystyny Czubówny, który jak żaden inny potrafi wprowadzić w świat pięknej i dzikiej przyrody. Tę dzieli od Stronia Śląskiego trzynaście kilometrów. Trzynaście kilometrów wąskiej i krętej górskiej drogi wzdłuż rzeki Białej Lądeckiej. Trzynaście kilometrów, by dotrzeć do małej wsi Bielice i stanąć u stóp nieprzeciętnych Gór Bialskich i Złotych. Pechowa trzynastka? Nie w tym przypadku! 

Widok z polanki za Rudawcem, Góry Bialskie Widok z polanki za Rudawcem, Góry Bialskie, fot. Joanna Górna

Tam, gdzie tracisz zasięg, a zyskujesz spokój – wieś Bielice

Ta kameralna osada stanowi świetną bazę wypadową w Góry Bialskie i Złote. Leży pomiędzy tymi pasmami w urokliwej Dolinie Górnej Białej Lądeckiej. Kilkanaście domów, kościółek, stacja narciarska z jednym wyciągiem orczykowym, całkiem dobra baza noclegowa i brak jakiegokolwiek zaplecza handlowego. Zanim więc ruszysz do Bielic,  dobrze się zaopatrz, bo do najbliższego sklepu w Stroniu Śląskim jest trzynaście kilometrów!

Cała wioska znajduje się poza zasięgiem sieci komórkowej (żadna nie działa!), co jest niewątpliwą zaletą, jeśli szukasz spokoju i chcesz odciąć się od świata cywilizacji. Tym samym papierowa lub wcześniej pobrana na telefon mapa w wersji offline z pewnością się przyda! Zwłaszcza, gdy planujesz wędrować nieoznakowanymi ścieżkami leśnymi, których w tej części gór nie brakuje.

Bielice Bielice, fot. Joanna Górna

Góry Bialskie i Złote – jeden zakątek w Sudetach, wiele możliwości 

Czy Bialskie to Złote? A może Masyw Śnieżnika? 

Dla jednych Góry Bialskie są częścią Gór Złotych. Dla innych to dwa oddzielne pasma górskie. Z kolei w mapach i przewodnikach Bialskie ujmowane są najczęściej z Masywem Śnieżnika. A u Czechów Bialskie i Złote to po prostu Rychlebské hory. Czy kwestia sporna dotycząca podziału ma jednak jakieś znaczenie? Dla mnie i dla każdego miłośnika gór, który pragnie poczuć się jak na krańcu świata – żadne! Bo tam, gdzie w Bielicach kończy się droga asfaltowa, otwierają się wrota do spokojnej, górskiej krainy i jej czarującej przyrody. O jakichkolwiek podziałach zapominasz!

Widok ze szlaku na Kowadło, Góry Złote Widok ze szlaku na Kowadło, Góry Złote, fot. Joanna Górna

Dla aktywnych i nie tylko – piechurów, rowerzystów, narciarzy

Góry Bialskie i Złote to góry na każdą parę nóg i łap. Bez wątpienia znajdziesz coś dla siebie, łącznie z błogim nicnierobieniem nad Białą Lądecką, która w upalne lato daje przyjemne uczucie chłodu. No ale skoro już dotrzesz na ten koniec świata, warto skorzystać również z form bardziej aktywnych. Na odpoczynek przyjdzie czas!

Rozległe, gęste kompleksy leśne, szczyty o wysokości ok. 1000 m oraz często wyludnione szlaki bez trudności technicznych sprzyjają przyjemnym, mało forsownym wędrówkom górskim o każdej porze roku. Oznakowanych szlaków może nie ma tutaj na pęczki, ale za to funkcjonuje gęsta sieć dróg oraz ścieżek leśnych i dzięki temu bez problemu zaplanujesz dłuższą czy krótszą wycieczkę. Pasjonaci dwóch kółek też się tu świetnie odnajdą.

Widok z polanki za Rudawcem, Góry Bialskie Widok z polanki za Rudawcem, Góry Bialskie, fot. Joanna Górna

Tereny Gór Bialskich to także prawdziwy raj dla miłośników narciarstwa biegowego. Ze względów klimatycznych, w okolicy panują doskonałe i pewne warunki zimowe, gdzie  pokrywa śnieżna zalega najczęściej do późnej wiosny. Trasy są bardzo dobrze przygotowane i utrzymane, a ślad ratraka możesz codziennie podejrzeć tutaj.

Bezpłatną mapkę z trasami dostaniesz w Centrum Edukacji, Turystyki i Kultury w Stroniu Śląskim.

Dla narciarzy zjazdowych też się coś znajdzie. W samych Bielicach działa jeden wyciąg orczykowy Bieliczak i mimo, że nie gwarantuje ani długiego, ani specjalnie atrakcyjnego zjazdu, to kameralnej atmosfery nie można mu odmówić. Raczej dla koneserów lub tych, którym godzinka szusowania wystarczy, a potem już rozgrzani ruszą na szlak.

Góry Bialskie i Złote – gdzie zaparkować?

Na skraju wsi przy leśniczówce mieści się mały parking turystyczny dla piechurów i rowerzystów. Obok jest wiata i kilka stolików. Z kolei na narciarzy biegowych czeka dość duży parking, jakieś 1,5 km za parkingiem turystycznym, który obowiązuje tylko w okresie zimowym od grudnia do marca.

Trasa biegowa dla narciarzy, Góry Bialskie Trasa biegowa dla narciarzy, Góry Bialskie, fot. Joanna Górna

Rudawiec (Góry Bialskie) i Kowadło (Góry Złote) – szczyty zaliczane do Korony Gór Polski

Czy są to najwyższe punkty tych pasm? Nie! Po pierwsze, zależy czy przyjmiemy wyodrębnienie dwóch pasm, o czym wspominałam wcześniej. Po drugie, na wskazane szczyty prowadzą znakowane szlaki turystyczne, co też miało wpływ na ich wybór do KGP. Niezależnie od tego, każdy kto zagląda do Bielic powinien wybrać się i na Kowadło, i na Rudawiec. Na obu wierzchołkach znajdują się skrzyneczki z pieczątkami. Na pamiątkę lub do książeczki!      

Od Rudawca do Kowadła ze skokiem w bok do Chaty Paprsek na małe co nieco

Kilkanaście metrów za parkingiem turystycznym, jeśli najpierw chcesz poznać reprezentanta Gór Złotych – idziesz w lewo, a jeśli wolisz jednak na początek spotkać przedstawiciela Gór Bialskich – idziesz prosto i potem w prawo. Tym samym możesz zrobić dwie krótsze wycieczki (wariant na zimę) i każdą dodatkowo połączyć np. z biegówkami albo zaplanować jedną długą wycieczkę (pętlę ok. 22 km) i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (wariant letni). Obie wersje mają swój urok.

Zimowe wydanie Gór Bialskich i Złotych z wpadającymi do lasu promykami słońca, skrzypiącym pod nogami śniegiem i uginającymi się od białego puchu świerkami chwyta za serce. Idealne miejsce na gorącą herbatę znajdziesz na polance kawałek za Rudawcem, z której rozpościerają się cudowne widoki. Warto mieć również przytroczone do plecaka jabłuszko zjazdowe, bo nigdy nie wiesz, kiedy nadarzy się dobra okazja do podwózki! 

Letni wariant wycieczki chwyta z kolei… za żołądek. Idąc od Rudawca na Kowadło wzdłuż granicy (szlak nieoznakowany), koniecznie odbij na stronę czeską do Chaty Paprsek. Co polecam? Knedliki z jagodami (kynuté borůvkové knedlíky). W wydaniu naszych sąsiadów to gigantyczna pyza z jagodami posypana cukrem pudrem. Mniam! Zawsze też możesz wybrać sprawdzonego  czeskiego klasyka, czyli smażony ser. A jak już wrócisz na szlak przygraniczny, doskonałym miejscem na kawę z kawiarki będzie niepozorny szczyt Brusek (zresztą wyższy od Rudawca). Z panoramą jak na poniższym zdjęciu i bez żywej duszy.

Szlak wzdłuż granicy polsko-czeskiej Odcinek szlaku wzdłuż granicy polsko-czeskiej, fot. Joanna Górna

Góry Bialskie i Złote – mój subiektywny ranking: 3 rzeczy, których nie możesz pominąć!

  1. Zimowy widok z polanki za Rudawcem.
  2. Knedliki z jagodami w czeskim wydaniu w Chacie Paprsek.
  3. Kawa z kawiarki na szczycie Brusek.

Góry Bialskie i Złote to wyjątkowy przyrodniczo zakątek, który zdecydowanie warto odwiedzić. Już sama droga w góry zapowiada cudowne wędrowanie w spokoju. Najpierw tracisz zasięg, potem kończy się asfalt, a dalej? Dalej jest tylko lepiej!

W ramach cyklu Mniej znane na spokojne wędrowanie przeczytaj także:

Kraina górskich wysp i wysepek? Poznaj Beskid Wyspowy!
Podniebnym szlakiem wśród skał? Odkryj Jizerské hory!
Beskid Mały o wielkich możliwościach
Kráľovohoľské Tatry – dzikie oblicze Niżnych Tatr

Autorka: Joanna Górna

Udostępnij